W niedzielne popołudnie 15 sierpnia w Toruniu doszło do dramatycznego incydentu, który wstrząsnął lokalną społecznością. Dziennikarz Marcin Lewicki został postrzelony w oko na skrzyżowaniu ulic Traugutta i Bulwaru Filadelfijskiego, prawdopodobnie z broni pneumatycznej. To nie jedyny przypadek, gdy w tym rejonie strzelano do motocyklistów, co sugeruje, że sytuacja jest poważniejsza, niż początkowo sądzono.
Trudna droga do zdrowia
Po dziesięciu dniach intensywnej opieki medycznej, Marcin Lewicki opuścił szpital. Walka o odzyskanie pełnej sprawności oka dopiero się zaczyna, ale dziennikarz nie traci nadziei. W emocjonalnym poście na mediach społecznościowych podkreślił, jak blisko był utraty wzroku, jednak obecnie cieszy się, że oko zostało uratowane. Wyraził wdzięczność za wsparcie, jakie otrzymał od bliskich i specjalistów, co stanowi dla niego motywację do dalszej walki o zdrowie.
Seria ataków w Toruniu
Incydent z udziałem Lewickiego nie jest odosobnionym przypadkiem. Policja w Toruniu prowadzi śledztwo w sprawie serii ataków na kilku motocyklistów, które miały miejsce w dniach 14, 15 i 18 sierpnia. Wszystkie zdarzenia miały miejsce na skrzyżowaniu ulic Traugutta i Warszawskiej. Strzały pochodziły z broni pneumatycznej, która nie wymaga zezwolenia, co dodatkowo komplikuje sprawę.
Intensywne działania śledcze
Obecnie toruńska policja prowadzi intensywne dochodzenie, aby zidentyfikować sprawcę ataków. Aspirantka Dominika Bocian poinformowała, że funkcjonariusze przeszukali mieszkania w kamienicach z widokiem na miejsce zdarzeń oraz analizują informacje od świadków. Śledczy badają każdy trop, jednak do tej pory nikomu nie postawiono zarzutów.
Wzmożona czujność mieszkańców oraz współpraca z policją mogą okazać się kluczowe dla rozwiązania tej tajemniczej sprawy. Czas pokaże, czy uda się uchwycić sprawcę i zapewnić bezpieczeństwo w rejonie dotkniętym serią niebezpiecznych incydentów.