83-letni torunianin stracił ponad 50 tys. zł po telefonie od oszustki, która wmówiła mu, że jego córka jest w śmiertelnym niebezpieczeństwie. Rozmówczyni przedstawiła się jako lekarz i zagrała na najprostszej emocji: strachu o dziecko.

Według zmyślonej historii córka seniora miała zarazić się ebolą, a ratunkiem miał być bardzo drogi zastrzyk. Mężczyzna spakował oszczędności i zaniósł je w umówione miejsce. Gotówkę odebrał człowiek ubrany w lekarski kitel.

Dopiero później wyszło na jaw, że cała opowieść była oszustwem. Przy takich telefonach najlepiej od razu przerwać rozmowę i samemu zadzwonić do bliskiej osoby albo kogoś z rodziny. Gotówki nie należy oddawać obcym, nawet jeśli rozmówca wywiera presję i mówi o nagłym zagrożeniu zdrowia.

źródło: facebook.com/KomendaMiejskaPolicjiwToruniu