Gdy rusza ogrzewanie, w mieszkaniach i domach wraca zagrożenie, którego nie widać na pierwszy rzut oka. Chodzi o pożary oraz tlenek węgla, dlatego początek chłodów to moment na szybki przegląd domowych zabezpieczeń.
Najważniejsze są dwa urządzenia: czujnik dymu i detektor tlenku węgla. Jeśli są już zamontowane, trzeba sprawdzić baterie i uruchomić test alarmu. Jeśli ich jeszcze nie ma, nie warto tego odkładać — to prosty sprzęt, który może zaalarmować domowników w krytycznej chwili.
Do tego dochodzi stan instalacji. Kontrola kominów i wentylacji raz w roku to obowiązek, o którym łatwo zapomnieć właśnie wtedy, gdy piece, kominki i podgrzewacze zaczynają pracować pełną parą.
W tle są też przepisy. Od grudnia 2024 r. takie czujniki muszą być montowane w części lokali, a kolejne zmiany mają objąć wszystkie domy.
źródło: facebook.com/straztorun
